Szkoła to ważne miejsce, nie tylko ze względu na naukę. Posiłek w szkole jest ważny, bo daje siłę, energię i …niestety często dostarcza za dużo cukru czy niezdrowego tłuszczu.
Jogurt jogurtowi nierówny.
Jak podkreśliła w czasie swojego wystąpienia pt. „Zrównoważone zamówienia publiczne żywności” dr n. o zdr. Katarzyna Brukało, dietetyk kliniczna, ekspertka Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Dietetyków: “Istnieje tutaj duża swoboda w poruszaniu się i opisywaniu produktów przez zamawiających”.
“Na naszej liście zakupów pojawia się jogurt owocowy i założę się, że każdy pomyślał o innym (…) Jak to opisać? Jak to zrobić, bo w zamówieniach publicznych nie ma miejsca na domysły” – zastanawiała się specjalistka zdrowia publicznego.
Jednocześnie zaznaczyła, że faktycznie w zamówieniu może pojawić się zarówno jogurt, który w swoim składzie będzie mleko, cukier, 4 proc. owoców, skrobię modyfikowaną, dużo koncentratu z marchwi, by podbić kolor, jak i taki, który zawiera w sobie tylko jogurt naturalny i owoce. Jak zapisać to w zamówieniach publicznych, by dostać ten drugi? U nas nie ma takich regulacji” – podsumowała.
5 g robi różnicę
Dr Brukało przytoczyła też wyniki badania, którego była współautorką. Porównano w nim zawartość cukru w jogurtach owocowych. Wahała się ona w przedziale 10-15 g na 100 g produktu. Wydawać by się mogło, że 5 g cukru to żadna różnica – raptem jedna łyżeczka, ale gdy „mały Jasio” – kontynuowała dietetyk kliniczna – dostaje dodatkowo taką ilość przez 300 dni w roku, to otrzymuje rzeczywiście w ciągu tego okresu 1,5 kg cukru więcej.
Jeszcze gorzej wygląda sprawa w przypadku np. kiełbas suszonych i wędzonych. Tutaj są spore rozbieżności – między 27,8- 42,3 g tłuszczu na 100 g produktu.
“Ta różnica powoduje, że Jasio, który codziennie będzie dostawał plasterek kiełbasy (ok.100 g) w ciągu roku naskłada dodatkowo do 4,5 kg tłuszczu” – podkreśliła badaczka.
Co w takim razie zrobić w kontekście zamówień publicznych, by do stołówek trafiały te zdrowsze produkty? Należałoby doprecyzować skład produktów.
Przyglądać się albo walczyć
Dr n. o zdr. Katarzyna Brukało przypomniała, że Urząd Zamówień Publicznych wydał oficjalną informację, że „w ramach zamówień na dostawę żywności lub usługi cateringowe zamawiający mają możliwość uwzględnienia szeregu czynników o charakterze środowiskowym.
Przy okazji ekspertka zwróciła uwagę na to, że w systemie są pieniądze, tylko należy je „rozsądnie inwestować”. Co to oznacza? Podała przykład zamówienia publicznego żywności pewnej szkoły podstawowej z 2022 r. Znalazło się w nim m.in. 150 kg boczku wędzonego i 120 kg mortadeli. “Chyba nie tak to powinno działać?” – zastanawia się.
Ekspertka zaznaczyła, że te zamawiane dla dzieci produkty powinny być ekologiczne, regionalne. Nie powinny zawierać składników modyfikowanych genetycznie, sztucznych dodatków i wzmacniaczy smaku, a na przykład ryby powinny pochodzić np. ze zrównoważonych i certyfikowanych połowów.
Przeczytaj także: Leki recepturowe. Pacjenci zapłacą więcej
Źródło:
PAP Media Room
Panel ekspertów pt. „Propagowanie i wdrażanie zdrowego odżywiania” z 24 stycznia br.
Źródło informacji: Serwis Zdrowie

