Ocena jakości kształcenia medyków.
Naczelna Izba Lekarska przedstawiła wyniki raportu dotyczącego warunków kształcenia na kierunkach lekarskich i lekarsko-dentystycznych. W badaniu przeprowadzonym przez NIL udział wzięło tylko 13 uczelni. Na stronie Naczelnej Izby Lekarskiej zamieszczona została dobrowolna ankieta, której pytania dotyczyły zasadniczych kwestii dotyczących kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów. Uczelnie odpowiadały na pytania dotyczące kadry dydaktycznej, sposobu nauczania przedmiotów, a także uzyskanych wyników nauczania.
–Naczelna Izba Lekarska podjęła się zadania oceny jakości kształcenia w polskich uczelniach medycznych. W wyniku przeprowadzonego badania, do którego zaproszono 29 uczelni, uzyskano cenne dane dotyczące różnych aspektów edukacji. (…) Pierwsze wyniki wskazują na różnorodność podejść do kształcenia w różnych uczelniach, podkreślając jednocześnie znaczenie kadry naukowo-dydaktycznej w procesie edukacyjnym. Zgromadzone dane, jak wskazuje źródło, oparte są na odpowiedziach z 13 uczelni, co daje w miarę reprezentatywny obraz edukacji medycznej w Polsce – zaznaczają we wprowadzaniu do raportu jego autorzy Artur Białoszewski i Marek Fudała.
Ankietę wypełniły: Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Gdański Uniwersytet Medyczny, Śląski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach, Uniwersytet Zielonogórski, Uniwersytet Opolski, Uniwersytet Radomski (wcześniej: Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu), Uczelnia Medyczna im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, Uniwersytet Kaliski (wcześniej: Akademia Kaliska im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego).
Jakie wyniki ankiety.
Ankieta badała min. liczebność grup studenckich. Ich liczba różniła się na poszczególnych kierunkach, latach i przedmiotach nawet w obrębie danej uczelni (chociażby w UM w Gdańsku). Najmniejsze, bo nawet 3- osobowe grupy studenckie odnotował Uniwersytet Kaliski.
Wyniki ankiety dostarczają także informacji o liczbie kadry dydaktycznej. Najwięcej osób kształcących studentów zatrudnia Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu bo aż 935, najmniej Uczelnia Medyczna im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, bo tylko 14.
Liczba nauczycieli akademickich pracujących na badanych uczelniach posiadających tytuł/stopień naukowy profesora, doktora habilitowanego i doktora jest bardzo zróżnicowana. W uczelniach, które przysłały do NIL swoje ankiety łącznie pracuje 5681 takich osób. Najliczniejsza grupa osób z tytułami profesora, doktora habilitowanego i doktora jest zatrudniona w Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu – łącznie jest to 1123 osoby. Najmniejszą grupę (20 osób) stanowią nauczyciele akademiccy z tymi tytułami naukowymi zatrudnieni w Uczelni Medycznej w Warszawie.
Ankieta odsłoniła również fakt posiadania lub braku własnej bazy dydaktycznej przez uczelnie.
Trzy „nowe” uczelnie (Uniwersytet w Zielonej Górze, Uczelnia Medyczna w Warszawie i Uniwersytet w Kaliszu) poinformowały, że tylko częściowo dysponują własną bazą dydaktyczną w zakresie nauk podstawowych.
Uniwersytet w Zielonej Górze wskazał, że nie dysponuje zakładem/pracownią patologii/patomorfologii. Nie ma tam również zakładu pracowni patofizjologii.
Z kolei Uczenia Medyczna w Warszawie nie dysponuje własnym zakładem/pracowni patologii/patomorfologii.
Uniwersytet w Kaliszu nie ma prosektorium, zakładu/pracowni patologii/patomorfologii oraz zakładu/pracowni histologii.
Pozostałe uczelnie biorące udział w badaniu dysponują w zakresie nauk podstawowych własną bazą dydaktyczną opisaną w ankiecie.
Ponadto, jedynie Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu nie używa w trakcie ćwiczeń z przedmiotów podstawowych preparatów syntetycznych oraz wirtualnych pomocy naukowych.
–W obliczu rosnących oczekiwań społecznych, presji technologicznej oraz globalnych wyzwań zdrowotnych, odpowiedź na pytanie o jakość kształcenia medycznego w Polsce staje się nie tylko kluczowa dla przyszłości sektora zdrowia, ale też dla dobrostanu całego społeczeństwa – dodają autorzy raportu.
Przeczytaj także: Samorząd lekarski: Oznaczanie poziomu odpłatności leków to nie zadanie dla lekarza.
Pełna treść raportu dostępna tutaj.

