Przyznawanie tzw. warunkowego prawa wykonywania zawodu lekarza oraz prawa wykonywania zawodu lekarza na określony zakres czynności zawodowych, czas i miejsce zatrudnienia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej było działaniem pod wpływem pandemii i wojny na Ukrainie.
Samorząd lekarski wielokrotnie apelował o zmianę tych przepisów. NIL zarzucał brak wymogu znajomości języka polskiego czy ustanowienia minimum wymaganych kwalifikacji zawodowych dla lekarzy spoza UE. Zdaniem NIL utrzymywanie tych przepisów w dzisiejszej sytuacji nie znajduje uzasadnienia. Brak zmian zagraża bezpieczeństwu pacjenta.
-Musimy pamiętać, że to samorząd zawodowy lekarzy sprawuje pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu lekarza. Pierwszym elementem tego sprawowania pieczy jest decyzja o tym, czy osoba, która posiada właściwe kwalifikacje, kwalifikacje zweryfikowane przez samorząd zawodowy, może otrzymać prawo wykonywania zawodu lekarza – zaznacza Grzegorz Wrona, sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej.
Na liście zadań do pilnego wdrożenia przez Sójkę znalazł się postulat natychmiastowego zaprzestania wydawania tzw. praw wykonywania zawodu w trybie warunkowym i zgód na wykonywanie zawodu lekarza i lekarza dentysty na określony zakres czynności zawodowych. Zadanie to nie zostało wykonane przez Ministerstwo Zdrowia.
W marcu tego roku samorząd lekarski odmówił wydania prawa wykonywania zawodu 200 medykom głównie ze względu na niewystarczającą znajomość języka, którym mieli się posługiwać w kontakcie z pacjentem.
– Samorząd zawodowy stał, stoi i będzie stał na stanowisku, że znajomość języka polskiego umożliwiająca właściwą komunikację jest kluczowym elementem, który ma zapewnić bezpieczeństwo każdemu pacjentowi, każdemu pacjentowi leczonemu na terenie Rzeczypospolitej – dodaje Grzegorz Wrona.
Zdaniem NIL tylko zweryfikowana wiedza i spełnienie warunków wyznaczonych polskimi standardami ochrony zdrowia powinny stanowić próg dopuszczenia do zawodu lekarzy i lekarzy dentystów z zagranicy.
-Skoro mamy sprawować pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu, to rzeczywiście musimy potwierdzić, iż osoba, która do nas się zgłasza, dysponuje nie tylko suchą informacją otrzymaną z urzędu, że we właściwy sposób kształtowała swoje umiejętności w okresie studenckim, że we właściwy, pełny sposób zdobywała doświadczenie, wykonując zawód poza terenem Rzeczypospolitej. Dlaczego? Dlatego, że chcemy być odpowiedzialni za właściwą pomoc udzielaną polskim pacjentom. Chcemy, aby oni byli bezpieczni – podsumowuje sekretarz NRL.
Przeczytaj także: Czy w szpitalach jest bezpiecznie? Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali sprawdziła polskie szpitale.
Pisula: pacjent nie ma poczucia, że jego dane są bezpieczne.

