piątek, 17 kwietnia, 2026
Strona głównaZDROWIE I STYL ŻYCIAProporcja długości palców może być też markerem diagnostycznym

Proporcja długości palców może być też markerem diagnostycznym

Opublikowane w ub.r. badania polsko-brytyjskiego zespołu wykazały, że stosunek długości palców drugiego do czwartego może sugerować, która osoba ma większą skłonność do ryzykownego picia alkoholu. Ich zdaniem ten stosunek może być też markerem diagnostycznym w schorzeniach związanych z zaburzeniami hormonalnymi lub wskaźnikiem ryzyka w prewencji niektórych chorób.

Źródło: Nauka w Polsce, Katarzyna Czechowicz

Coraz więcej dowodów wskazuje na rolę prenatalnej ekspozycji hormonalnej w kształtowaniu różnorodnych cech osobowości, predyspozycji zdrowotnych i zachowań. Zespół badawczy z Kliniki Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcyjnej Estetycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, we współpracy z profesorem Johnem Manningiem z Uniwersytetu w Swansea (Wlk. Brytania), przeprowadził badania, które dostarczyły nowych danych na temat powiązań między stosunkiem długości drugiego i czwartego palca a skłonnością do ryzykownych zachowań, w szczególności konsumpcji alkoholu.

Podstawą badania był wskaźnik 2D:4D, czyli stosunek długości drugiego (wskazującego) do czwartego (serdecznego) palca obu rąk. Choć kształtuje się już w pierwszym trymestrze ciąży pod wpływem hormonów płciowych działających na płód, pozostaje stabilny przez całe życie. Z tego powodu może być używany jako ważny marker diagnostyczny.

„Wszystko wynika z tego, że w paliczkach palców drugiego i czwartego we wczesnym okresie prenatalnym mamy różną gęstość receptorów dla hormonów żeńskich, czyli estrogenów, i hormonów męskich, czyli androgenów. W palcu czwartym jest ich więcej, dlatego jest on bardziej wyczulony na zmiany wynikające ze środowiska hormonalnego” – wyjaśniła w rozmowie z PAP jedna z autorek badania prof. Uniwersytetu Medycznego w Łodzi dr hab. Anna Kasielska-Trojan, specjalistka w dziedzinie chirurgii plastycznej.

„I generalnie u mężczyzn wskaźnik 2D:4D jest niższy, czyli czwarty palec jest dłuższy od drugiego. Natomiast u kobiet jest wyższy, odzwierciedlając większy wpływ estrogenów” – dodała.

HORMONALNA BURZA W BRZUCHU MATKI

Co ciekawe, na rozwijający się płód działają nie tylko hormony produkowane przez jego własne gonady. „Oczywiście to, jakiej płci jest płód, ma ogromne znaczenie, jeśli chodzi o ekspozycję na hormony. Ale jest też cały szereg czynników środowiskowych, które oddziałują na matkę i poprzez to wpływają także na środowisko hormonalne dziecka” – wyjaśniła prof. Kasielska-Trojan.

Już od dość dawna wiadomo zaś, że hormony płciowe determinują wiele bardzo różnych czynników; nie tylko tych fizycznych, ale również związanych z zachowaniem, cechami osobowości, predyspozycjami. Wyższy wpływ testosteronu wiąże się m.in. z większą skłonnością do agresji i zachowań ryzykownych. „A do tych ostatnich zalicza się także problematyczne spożywanie alkoholu” – zaznaczyła ekspertka.

DLACZEGO MĘŻCZYŹNI PIJĄ WIĘCEJ?

Okazuje się, że różnice w przyszłym wzorcu spożywania alkoholu mogą być zakodowane już w okresie prenatalnym. Wyższe poziomy testosteronu, charakterystyczne dla płodów męskich, zwiększają tolerancję na alkohol. Poza tym w żołądkach mężczyzn znajdują się enzymy, które redukują jego wchłanianie o ok. 30 proc. w porównaniu do kobiet. W związku z tym panie wchłaniają go do krwiobiegu więcej; szybciej i mocniej on na nie działa. Oba te czynniki wpływają na kształtowanie się nawyków związanych z piciem i na różnice w zachowaniach alkoholowych między płciami.

DŁUŻSZY PALEC SERDECZNY – WIĘKSZA SKŁONNOŚĆ DO RYZYKA

W odróżnieniu od wcześniejszych badań, które skupiały się na populacjach osób uzależnionych od alkoholu, zespół z Łodzi przeprowadził analizę na losowo wybranej grupie studentów: łącznie 258 osobach, z czego 169 stanowiły kobiety. Uczestnicy badania zostali poddani testowi AUDIT (Alcohol Use Disorders Identification Test), który jest powszechnie stosowanym narzędziem do oceny problematycznego (ryzykownego) spożycia alkoholu, w tym określenia prawdopodobieństwa występowania uzależnienia. Dodatkowo wszyscy respondenci raportowali ilość spożywanego przez siebie alkoholu w przeliczeniu na standardowe jednostki.

Jak pokazały wyniki, niższy wskaźnik 2D:4D, szczególnie w grupie mężczyzn, negatywnie korelował z wyższymi wynikami uzyskanymi w teście AUDIT, co może wskazywać na większe ryzyko problematycznego picia alkoholu. U kobiet korelacja ta była również obecna, choć nieco słabsza. „Ale otrzymane przez nas wyniki sugerują, że im niższy ten wskaźnik, czyli im wyższa była ekspozycja na androgeny w okresie prenatalnym, tym większe predyspozycje do uzyskiwania wysokich wartości w teście AUDIT” – wytłumaczyła.

Tym samym łódzkie badanie Łodzi dołączyło do rosnącej puli publikacji, wskazujących na znaczenie wpływów prenatalnych w kształtowaniu przyszłych zachowań i zdrowia. Zrozumienie tych zależności może zaś pomóc w identyfikacji grup ryzyka oraz w projektowaniu działań prewencyjnych.

SZERSZE ZASTOSOWANIE WSKAŹNIKA 2D:4D

Prof. Anna Kasielska-Trojan przypomniała, że wskaźnik 2D:4D znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach nauki. Poza badaniami nad konsumpcją alkoholu, był analizowany w kontekście takich schorzeń jak ginekomastia idiopatyczna (czyli przerost gruczołów piersiowych u mężczyzn), raki piersi, prostaty i płuca czy choroby autoimmunologiczne, np. toczeń lub choroby tarczycy.

Badania nad nim były również prowadzone w kontekście zaburzeń neurologicznych, takich jak autyzm, ADHD czy choroba Alzheimera, a nawet ciężkości przebiegu COVID-19 i zużycia tlenu przez sportowców. Czyli wszędzie tam, gdzie występują różnice płciowe w częstości występowania danych zjawisk.

I chociaż obecnie wskaźnik 2D:4D jest narzędziem wykorzystywanym głównie w badaniach naukowych, także jego potencjał w praktyce klinicznej jest obiecujący.

Przeczytaj także: Algorytmy szansą na wczesne wykrycie guza mózgu

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJBARDZIEJ POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE