poniedziałek, 23 lutego, 2026
Strona głównaZDROWIE I STYL ŻYCIAHipnoza dobra, ale nie na wszystko

Hipnoza dobra, ale nie na wszystko

Łagodzenie bólu w anestezjologii, przygotowanie do porodu przez położną, poprawienie stanu pacjenta po operacji – są sytuacje, w których zastosowanie hipnozy może rzeczywiście pomóc pacjentowi. Hipnoza powinna być jednak stosowana przez klinicystę z rozwagą i w zakresie zgodnym z jego wykształceniem – tłumaczy lekarz i psychoterapeuta dr Michał Mielimąka z Collegium Medicum UJ.

Żródło: Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

“Nauczenie się samej techniki wprowadzania w hipnozę jest proste jak nauka robienia zastrzyków. Do tego wystarczy parę weekendów” – mówi w rozmowie z PAP psychoterapeuta, lekarz specjalista w dziedzinie psychiatrii dr Michał Mielimąka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, przewodniczący Komisji ds. Hipnozy Klinicznej Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. To, że robienie zastrzyków jest proste, nie znaczy, że chcemy, aby każdy, kto wie, jak to się robi, mówił, że umie leczyć – trzeba jeszcze wiedzieć, co podajemy w zastrzyku, jaki może mieć efekt na pacjenta, w jakim czasie zastrzyk podać i co zrobić, jeśli nie pomoże. “To już wiedza, którą wynosi się nie z kursu, ale z wykształcenia zdobytego podczas studiów czy praktyki medycznej” – zwraca uwagę badacz.

CO TO JEST HIPNOZA

Chociaż wciąż jeszcze nie do końca udało się poznać naturę hipnozy, to nie ma wątpliwości, że technika ta działa. “To nie jest wymysł, ani nic magicznego” – zapewnia psychoterapeuta.

“Hipnoza to stan koncentracji i zawężenia uwagi, w którym występuje zwiększenie podatności na sugestie” – przywołuje definicję American Psychological Association dr Mielimąka.

Osoba pod wpływem hipnozy nie zyskuje nowych umiejętności. Odpowiada tylko na te sugestie, które są zbieżne z jej potrzebami (również tymi nieuświadomionymi). To, co pacjent wykonuje podczas hipnozy, mógłby więc zrobić dzięki dobrej motywacji.

Z tego co na razie wynika z badań, hipnoza nie jest osobnym “stanem” pracy mózgu. W badaniach fMRI mózg osoby w hipnozie jest statystycznie nie do odróżnienia od mózgu osoby, która hipnozie nie była poddana.

SIŁA SŁÓW. I NIE TYLKO

Ponieważ zaś w umyśle jest miejsce na jedną reprezentację rzeczywistości na raz, to ten odtworzony stan może na jakiś czas zastąpić ten obecny. “Jeśli więc ktoś usłyszy w czasie hipnozy sugestię, że jego ręka jest ciężka, to może wywołać w umyśle stan, który pamięta z sytuacji, kiedy niósł coś ciężkiego. W ten sposób człowiek jest więc w stanie zastąpić płynące z ciała poczucie, ile zwykle waży ręka i rzeczywiście doświadczyć tego, że ręka jest ciężka” – opisuje psychoterapeuta.

“Hipnoza pokazuje nam, że siła słowa jest ogromna. Klinicysta musi dokładnie wiedzieć, jak formułować wypowiedzi podczas hipnozy, bo każde słowo i jego intonacja ma znaczenie” – podkreśla.

HIPNOZA W JAKIM LECZENIU?

“Celem zastosowania hipnozy klinicznej jest to, by pacjent silniej reagował na sugestie, które wspierają powrót do zdrowia oraz prowadzą do zmniejszenia bądź ustąpienia objawów. Ponadto, zastosowanie hipnozy prowadzi do zwiększenia poziomu współpracy w leczeniu” – opisuje dr Mielimąka.

Specjalista uważa, że hipnoza ma duży potencjał kliniczny. “Powinna być jednak stosowana tylko w takiej sytuacji, kiedy dany klinicysta potrafi leczyć konkretną chorobę bez zastosowania hipnozy. Wymaga więc ona wykształcenia medycznego. I zwykle jest częścią szerszej strategii terapeutycznej” – zaznacza dr Mielimąka.

Zdaniem naukowca zasadne jest np. to, aby anestezjolog wyszkolony w leczeniu bólu przewlekłego dodatkowo nauczył się techniki hipnozy. Dzięki temu bowiem może poprawić u pacjenta efekty leczenia farmakologicznego.

Podobnie położne w procesie przygotowywania kobiet do porodu mogą wspomagać się techniką hipnozy.

Psychoterapeuta czy psychiatra może z kolei użyć hipnozy, aby pomóc pacjentowi zmierzyć się z jakimś wyzwaniem, np. lękiem czy niektórymi objawami w przebiegu uzależnienia, albo np. pomóc pacjentowi w przypomnieniu sobie szczegółów jakiegoś istotnego wydarzenia, które warto omówić w toku psychoterapii. W tym wypadku hipnoza powinna być jednak tylko jednym z elementów dłuższego procesu terapeutycznego.

DROGA NA SKRÓTY. ALE DOKĄD?

“Są jednak przerażające pomysły na to, gdzie stosować hipnozę. Widziałem np. że techniki tej próbuje się używać w leczeniu zaburzeń psychotycznych czy zaburzeń osobowości. A to są przecież zaburzenia, które wymagają długotrwałego leczenia, a nie pojedynczej wizyty. Stosowanie tu hipnozy jako wyłącznej metody jest bardzo niebezpieczną praktyką. Te techniki mogą dawać poczucie skuteczności – bo np. uspokajają pacjenta. Mogą jednak prowadzić do opóźnienia leczenia podstawowego” – opowiada rozmówca PAP.

Dr Mielimąka z niepokojem obserwuje też pomysły, by np. organizować szkolenia z techniki hipnozy dla pedagogów szkolnych. “Wychowanie dziecka jest procesem złożonym. Wymaga czasu, zaangażowania, pracy. Tego nie da się przeskoczyć. Hipnoza w edukacji dzieci i młodzieży to obchodzenie trudnych problemów i wyzwań w kształtowaniu młodych ludzi” – komentuje badacz.

Za pomocą hipnozy można też skutecznie łagodzić ból, ale to przecież ból pokazuje, że w ciele jest jakiś problem i motywuje, żeby się leczyć. A jeśli ból będzie za sprawą hipnozy blokowany – choroba może się rozwijać do stopnia, w którym będzie już za późno na włączenie potencjalnie skutecznego leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.

PLASTER TEŻ BYWA POTRZEBNY

“Może się wydawać, że hipnoza przynosi spektakularne efekty – i to szybko. Są to jednak efekty często powierzchowne. To plaster na ranę, a nie metoda leczenia rany. Plaster owszem – czasem jest potrzebny i pomaga, ale pełni inną funkcję niż poszukiwanie źródeł problemu” – porównuje.

Dodaje, że hipnoza użyta w nieprawidłowy sposób może pogłębić problemy pacjenta- np. przenosząc je z jednej sfery w inną. Naukowiec podaje książkowy przykład sytuacji, w której pacjent chciałby za pomocą hipnozy osłabić swój lęk przed lataniem samolotem.

Gdyby jednak zastosowano samą hipnozę zbyt szybko – to pacjent rzeczywiście może i będzie bez obaw latać samolotem, ale lęk przed niezależnością może znaleźć ujście gdzieś indziej i np. przybierze formę lęku wysokości. A który z tych lęków jest mniej uciążliwy – trudno powiedzieć.

Hipnoza może pomóc w wychodzeniu z uzależnień, ale jest tylko jednym z elementów terapii. Obrazuje to następujący przykład przywołany przez dr. Mielimąkę: “Jeśli kompulsywne jedzenie jest głównym dostępnym sposobem radzenia sobie z potrzebami emocjonalnymi, to hipnoza nie będzie skuteczna”.

ZA ZGODĄ I WIEDZĄ

Badacz zapewnia, że każdy klinicysta musi wcześniej uzyskać zgodę pacjenta na zastosowanie hipnozy w leczeniu. A każdy prawidłowo prowadzony zabieg hipnozy może być w dowolnym momencie przerwany przez pacjenta – nieetyczne jest zabranianie tego pacjentowi. Kolejną sprawą jest to, że efekty wszystkich stosowanych sugestii należy omówić z pacjentem zaraz po zakończeniu zabiegu.

Jak podaje dr Mielimąka, zastosowanie techniki hipnozy nie jest w Polsce regulowane prawnie.

Przeczytaj także: Życie i seks zależą od nosa

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJBARDZIEJ POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE