Prezydent skierował ustawę z dnia 31 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (numer druku sejmowego 2598) do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Równocześnie skierował własną inicjatywę legislacyjną przeciw szarlatanom – projekt nowelizacji Kodeksu karnego.
Lex szarlatan miało umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybkie reagowanie na niebezpieczne praktyki, wydawanie publicznych ostrzeżeń i nakazywanie natychmiastowego wstrzymania szkodliwej działalności. Przepisy miały wprowadzić wysokie kary, nawet do miliona złotych, za naruszanie zbiorowych praw pacjentów.
- Przekaz tej ustawy był jasny: nie zgadzamy się na zarabianie na ludzkiej desperacji, oferowanie niesprawdzonych terapii i odciąganie chorych od prawdziwego leczenia. Pacjent, który szuka pomocy w trudnym momencie, ma prawo do rzetelnej informacji i bezpiecznego leczenia. Nie może być bezbronny wobec tych, którzy dzięki manipulacji i kłamstwu zarabiają na jego chorobie. To jest ustawa w obronie pacjenta. I tej ochrony będziemy się domagać – podsumowuje minister Jolanta Sobierańska-Grenda.
Co miało się zmienić?
- Zakaz pseudomedycznych praktyk Ustawa wprowadzała definicję praktyk pseudomedycznych i wskazywała działania, które mogłyby zagrażać zdrowiu i życiu pacjentów, m.in. oferowanie niesprawdzonych metod leczenia ciężkich lub nieuleczalnych chorób, wprowadzanie pacjentów w błąd co do skuteczności terapii czy prowadzenie działalności leczniczej bez wymaganych uprawnień.
- Nowe uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta Dla ciężko chorych pacjentów szczególnie ważna jest szybka reakcja na działania, które opóźniały lub wstrzymywały właściwe leczenie. Ustawa miała umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybszą i skuteczniejszą reakcję na nielegalne i niebezpieczne praktyki, także wobec podmiotów, które działają bez wymaganych wpisów do rejestru. Rzecznik mógłby wydawać publiczne ostrzeżenia oraz nakazywać natychmiastowe wstrzymanie szkodliwych działań jeszcze przed zakończeniem postępowania. Wzmocniona miała zostać również jego rola w postępowaniach cywilnych dotyczących naruszeń praw pacjenta, w tym w sprawach związanych ze śmiercią pacjenta.
- Wyższe kary finansowe Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów lub stosowanie praktyk pseudomedycznych możliwe byłoby nałożenie kary do 1 mln zł, a za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta do 100 tys. zł. Tak wysokie sankcje miały skutecznie zniechęcić oszustów do żerowania na chorych i zdesperowanych pacjentach.
- Walka z dezinformacją medyczną Ustawa miała zwiększyć dostęp pacjentów do rzetelnych informacji medycznych. Projekt zakładał utworzenie jawnego rejestru podmiotów rozpowszechniających dezinformację medyczną w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Dodatkowo możliwe byłoby przekierowywanie użytkowników z takich stron internetowych na stronę Rzecznika Praw Pacjenta, na której znaleźliby ostrzeżenia i zweryfikowane informacje zdrowotne.
Prezydent podkreślił: państwo musi chronić pacjentów przed oszustami, którzy żerują na chorobie i ludzkim strachu, szczególnie przed tymi, którzy dla zysku odciągają ludzi od skutecznego leczenia. – Cel tej ustawy jest słuszny, ale problemem mogą okazać się proponowane w niej środki, na co uwagę zwracało wiele organizacji pacjentów, pracodawców i stowarzyszeń, które skierowały swoje listy do Kancelarii Prezydenta – zauważył.
Zwrócił uwagę, że do jednej grupy, tzw. szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną. Jak dodał, przepisy tak skonstruowano, że wielotysięcznymi karami może zostać obłożony zarówno ktoś, kto sprzedaje zioła czy suplementy, jak i realny szarlatan, zniechęcający do leczenia w ramach medycyny opartej na nauce. Podkreślił, że poważne sprawy wymagają poważnej debaty i ostrych przepisów, a nie szufladkowania w jednej grupie uczciwych polskich przedsiębiorców z zagrażającymi zdrowiu szarlatanami, a rząd zamiast realnie rozwiązać problem, poszedł jak zwykle drogą na skróty, oddając pełnię władzy urzędnikowi.
W związku z wątpliwościami wobec tych przepisów Szef KPRP zaprosił na spotkanie konsultacyjne przedstawicieli zawodów medycznych, Rzecznika Praw Pacjenta, organizacje pacjentów i biznesu. – Szczególnie niepokojące są opinie reprezentantów Business Centre Club, wskazujące na poważne wątpliwości wobec przepisów zgłaszane przez polski biznes. Ważny był także głos przedstawicielek jednej z fundacji onkologicznych – mówił.
Prezydent zaznaczył, że ustawa w obecnym brzmieniu budzi wątpliwości konstytucyjne. – Kluczowym problemem jest pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu.
– Procedura nie gwarantuje też udziału niezależnych ekspertów medycznych, a decyzję o rzekomej dezinformacji podejmuje jednoosobowo urzędnik. Może to godzić w wolność działalności gospodarczej zapisaną w Konstytucji, łamiąc przy tym zasadę proporcjonalności – ocenił, wskazując, że ustawa może okazać się z jednej strony groźna dla uczciwych działalności, a z drugiej nieskuteczna w walce z prawdziwymi szarlatanami.
Karol Nawrocki podkreślił, że potrzebne są przepisy, które w sposób skuteczny zablokują działalność oszustów, nie uderzając przy tym w uczciwych ludzi.
Dlatego ogłaszam dzisiaj moją własną inicjatywę legislacyjną przeciw szarlatanom. Przygotowałem projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który jest realnym, skutecznym i przede wszystkim bezpiecznym dla demokracji rozwiązaniem problemu szarlatanów – poinformował.
Prezydent przekazał, że jego projekt wprowadza jasne, precyzyjne przepisy karne, które będą karać tych, którzy dla zysku lub innych korzyści świadomie zniechęcają pacjentów do leczenia metodami medycyny opartej na nauce. – O winie i karze nie będzie decydował jeden urzędnik, ale niezawisły sąd, po rzetelnym procesie. W ten sposób skutecznie uderzymy w prawdziwych oszustów, jednocześnie gwarantując wolność i swobodę badań naukowych oraz bezpieczeństwo uczciwych ludzi i firm – zauważył. Zaznaczył jednocześnie, że w ramach jego inicjatywy – w celu wzmocnienia procesu ścigania szarlatanów – do postępowania włączony zostanie Rzecznik Praw Pacjenta, który będzie mógł uczestniczyć w działaniach prokuratury i w procesie sądowym.
Natomiast – poinformował – przepisy przesłanej do niego ustawy, w związku z wymienionymi wcześniej wątpliwościami, powinien zbadać Trybunał Konstytucyjny. Dlatego Prezydent kieruje ustawę przed jej podpisaniem do Trybunału Konstytucyjnego, który powinien jednoznacznie stwierdzić, czy jej przepisy nie naruszają polskiej ustawy zasadniczej.
To prosta zasada: skutecznie chronić pacjentów, surowo karać oszustów i jednocześnie przestrzegać Konstytucji – podkreślił.
Nad tym bardzo dobrze przygotowanym projektem pracowali lekarze, eksperci, organizacje pacjenckie i Rzecznik Praw Pacjenta. Łączył ich jeden cel: pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni – podkreśla minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Lex szarlatan nie było skierowane przeciw przedsiębiorcom. Firmy (np. oferujące zioła czy masaże) nie były nią objęte, o ile nie oferowały wyleczenia ciężkich chorób lub nie nakłaniały do rezygnacji z terapii- tłumaczy Ministerstwo.
Przeczytaj także: Ministerstwo uszczelnia system ochrony zdrowia. Ile ostatecznie zarobi lekarz?
Źródło: Prezydent

