Źródło: Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński
Antykoncepcja awaryjna od maja 2024 r. jest dostępna w aptece na receptę farmaceutyczną. Wciąż jednak jest wiele nieporozumień i mitów na temat tej metody. Wszelkie wątpliwości w tej kwestii starają się wyjaśnić eksperci kampanii Poranek PO (https://poranekpo.pl/).
Jak sama nazwa wskazuje, antykoncepcję awaryjną należy stosować w sytuacjach awaryjnych – twierdzi konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii prof. Mirosław Wielgoś. Zaznacza, że nie jest prawdą, że można ją zastosować tylko rano po stosunku bez zabezpieczenia.
Prof. Mirosław Wielgoś wyjaśnia, że antykoncepcja awaryjna jest stosowana w sytuacjach, kiedy doszło do niezabezpieczonego stosunku lub gdy w jego trakcie doszło do jakichś nieprzewidzianych sytuacji. “Należy ją zastosować oczywiście jak najszybciej po takim wydarzeniu, w zależności od tego, jaki środek został użyty, może być to do 72 godzin lub do 120 godzin po takim współżyciu” – tłumaczy w informacji przekazanej PAP.
Zaznacza, że nie ma aż tak dużego znaczenia godzina czy pora dnia, w której zastosuje się antykoncepcję awaryjną. “Nie jest prawdą, że można ją zastosować tylko rano po stosunku bez zabezpieczenia. Natomiast konieczne jest to, aby zrobić to jak najszybciej oraz nie później niż do 3 lub 5 dni po stosunku (w zależności od stosowanego środka). Bardzo trudno jest określić u kobiety moment owulacji, ponieważ cykl może zmieniać się z miesiąca na miesiąc. Dlatego dobrą praktyką jest szybkie skorzystanie z antykoncepcji awaryjnej. Zmniejsza to ryzyko owulacji w tym czasie oraz daje większą pewność jej właściwego zadziałania” – przekonuje.
Konsultant krajowy szczególnie podkreśla, że im wcześniej antykoncepcja awaryjna zostanie zastosowana, tym większa jest jej efektywność. “Pamiętajmy, że czas naprawdę tutaj gra rolę, im wcześniej tym lepiej, nie zwlekajmy, nie ma na co czekać” – dodaje.
Przeczytaj także: Naukowcy: praca zdalna i hybrydowa mogą pogorszać parametry snu

