poniedziałek, 23 lutego, 2026
Strona głównaPacjentPrawie dwa lata nikt nie zainteresował się, czy placówka wdrożyła zalecenia. Bicie,...

Prawie dwa lata nikt nie zainteresował się, czy placówka wdrożyła zalecenia. Bicie, szarpanie, zastraszanie i popychanie pacjentów

Rzecznik Praw Obywatelskich donosi, że 3 marca 2025 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) przeprowadzili rewizytację Zakładu Diagnostyczno-Obserwacyjnego Miejskiego Centrum Terapii i Profilaktyki Zdrowotnej w Łodzi, ul. Przybyszewskiego 253. Jej celem było sprawdzenie, czy zalecenia wydane po wizytacji placówki w 2023 r. zostały zrealizowane. Raport wskazuje jednakże, że niemal żadne zalecenie KMPT wydane po poprzedniej wizytacji nie zostało wdrożone.

Ponadto, na podstawie analizy nagrań monitoringu zainstalowanego w placówce, przedstawiciele KMPT ustalili, że dochodziło w niej do przypadków złego traktowania pacjentów. Monitoring pozwala stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że pacjenci byli m.in. zastraszani, bici, szarpani i popychani, używano wobec nich nadmiernej siły podczas stosowania unieruchomienia, co potęgowało ból i cierpienie. Ponadto odnotowano przypadki, gdy pacjenci przebywali w pomieszczeniach placówki nago na widoku innych osób. Skala ujawnionych nieprawidłowości wskazuje na pilną konieczność podjęcia działań naprawczych w odniesieniu do pracy personelu, sposobu sprawowania nadzoru, systemu szkoleń i budowy odpowiedniej kultury instytucjonalnej. Przedstawiciele KMPT odnotowali też przypadki niewłaściwego traktowania osób doprowadzanych do wytrzeźwienia ze strony funkcjonariuszy Policji.- wynika z notatki prasowej Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Poniżej publikujemy niektóre ustalenia wymienione w raporcie:

-“dokonana analiza nagrań monitoringu wykazała, że przymus w postaci przytrzymania stosowany jest w wizytowanej Izbie rutynowo i nie jest nigdzie odnotowywany. Ponadto
w jednym przypadku na nagraniu uwiecznione zostało przymusowe podanie
produktu leczniczego, które również nie znajduje odzwierciedlenia
w prowadzonej przez placówkę dokumentacji,”

-“Analiza dokumentacji ujawniła, że w wizytowanej Izbie nagminnie
stosowano przymus bezpośredni, którego przyczyny zastosowania nie znajdowały
odzwierciedlenia w przepisach ustawy o wychowaniu w trzeźwości. W przypadku zaś,
gdy wskazywano – choć nieprecyzyjnie – zachowania, które mogły uzasadniać jego
zastosowanie na podstawie art. 42 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości,
częstokroć wymieniano dodatkowe okoliczności, które nie stanowiły przesłanki użycia
przymusu w oparciu o obowiązujące przepisy (np. agresywne lub wulgarne
zachowanie oraz dezorganizację pracy personelu).”

-„Analiza monitoringu ujawniła liczne przypadki załatwiania potrzeb fizjologicznych przez pacjentów w całkowicie niezabudowanych niewielkich kącikach sanitarnych typu tureckiego („kucanych”) w ten sposób, że strefy intymne zatrzymanych (kobiet i mężczyzn) były całkowicie widoczne dla osób mających podgląd monitoringu oraz wszelkich osób postronnych, które w tym czasie mogłyby znaleźć się na korytarzu Izby (drzwi do pomieszczeń/cel są wyposażone w dosyć duże przeszklenia).”

-“Zachowania te polegały w głównej mierze na poniżaniu i upokarzaniu pacjentów, kilkukrotnym przeciągnięciu pasa po nagim kroczu podczas unieruchamiania pacjenta, unieruchamianiu pasami osób nagich lub pozostających jedynie w bieliźnie, które pozostawały w unieruchomieniu wystawione na widok osób postronnych, zastraszaniu użyciem przymusu bezpośredniego w charakterze kary oraz na stosowaniu przemocy fizycznej w postaci bicia, pchania (w tym uderzania pacjentem o ścianę), szarpania, wykręcania rąk, ciągnięcia za skórę twarzy oraz wciskania pięścią głowy w materac.”

-“Analiza nagrań monitoringu dotyczących pobytu jednego z zatrzymanych
w dniach 28 lutego oraz 1 marca 2025 r. wykazała, że od momentu przyjęcia do Izby
personel znęcał się nad nim fizycznie przez bicie, szarpanie, pchanie, zgniatanie
oraz ciągnięcie za skórę twarzy” (…) W trakcie jego stosowania pacjent został pchnięty przez jednego z dwóch biorących udział w czynności członków personelu i rzucony na ziemię, o którą uderzył plecami, podczas gdy jego głowa nie była w żaden sposób zabezpieczona. Gdy pacjent leżał już na ziemi, sanitariusz przyciskał rękę w okolicach jego lewego policzka oraz próbował złapać go otwartą dłonią za głowę od góry. Niepowodzenie
podejmowanych prób zakończyło się gwałtownym szarpaniem zatrzymanego za bluzę w okolicach szyi.” (…) Należy podkreślić, że przez cały czas zatrzymany nie przejawiał
żadnych widocznych oznak agresji, nie szarpał się, a podczas pchania, które
poprzedzało jego przewrócenie się na ziemię, próbował jedynie utrzymać się na
nogach (co w takiej sytuacji uznać należy za naturalny odruch). Inne nagranie ujawniło, że w dniu 1 marca o godz. 0:07:11 ten sam pacjent wystawił rękę przez otwarte drzwi celi, po czym został uderzony przez pracownika Izby w głowę31 oraz w rękę. Następnie przeprowadzono go przy pomocy chwytów transportowych do pomieszczenia służącego do unieruchomienia, gdzie rozebranego do połowy zapięto go w pasy na łóżku, które nie zostało w żaden sposób wyczyszczone ani zdezynfekowane po tym, jak jeszcze
28 sekund wcześniej zakończyło się stosowanie na nim unieruchomienia wobec
innego zatrzymanego, który leżał na nim nago przez ponad 3 godziny. O godz.
0:06:3532 najbardziej masywny z biorących udział w czynności członków
personelu klęknął z impetem lewym kolanem na brzuch leżącego na plecach
zatrzymanego, dociskając również swoimi rękami jego lewą nogę do łóżka oraz
prawą rękę do brzucha powyżej miejsca ucisku wywieranego kolanem. Sprawiło
to, że trzy punkty podparcia pracownika Izby znajdowały się na ciele
nieruchomego pacjenta. Po upływie 15 sekund wspomniany pracownik jeszcze
mocniej wcisnął kolano w ciało unieruchamianego, sprawiając, że wywierany
nacisk był jeszcze większy. Przez kolejne 15 sekund, w czasie których pacjent nie
dawał znaku życia, członek personelu wielokrotnie poruszał znajdującym się na
jego brzuchu kolanem, co należy uznać za działanie mające na celu wyłącznie
sprawienie mu jeszcze większego bólu” (…) Gdy o godz. 0:07:37 unieruchamiany. Według znacznika czasu kamery z celi, w której przebywał zatrzymany, uderzenie w głowę miało miejsce o godz. 0:06:21. Według znacznika czasu kamery znajdującej się w pomieszczeniu służącym do unieruchamiania podniósł głowę, by coś powiedzieć, został pchnięty pięścią w twarz przez sanitariusza – czynność ta przypominała niezbyt silne uderzenie w podbródek. Dwie sekundy później ten sam sanitariusz chwycił głowę pacjenta i zaczął wpychać mu kciuk w oczodół oraz chwycił z całej siły skórę z lewej strony jego
twarzy. Następnie wciskał głowę pacjenta w materac, szarpiąc i zgniatając ją.
O godz. 0:07:48 nastąpiło gwałtowne szarpnięcie ściskaną skórą twarzy pacjenta,
które spowodowało dynamiczne odchylenie się jego głowy w prawą stronę.
W dalszej kolejności ten sam pracownik Izby nadal wciskał pięść w głowę
pacjenta na poziomie jego lewego policzka i w ten sposób – ponownie
wykorzystując swój ciężar – wpychał ją w łóżko. Nagranie pozwala wyraźnie zaobserwować, jak wskutek dużej siły nacisku pięść pracownika zsuwa się po twarzy unieruchamianego, a sama ręka pracownika wielokrotnie drga i zgina się w nadgarstku. Przez cały ten czas głowa pacjenta wciskana była w materac oburącz – lewą dłonią pracownik dociskał jej tył, a prawą wpychał pięść w jego twarz. Świadkami zajścia było czterech innych członków personelu, w tym ten, który pchnął go podczas stosowania przymusu na korytarzu, oraz ten, który podczas pobytu w celi uderzył go w twarz oraz w rękę.”

– “personel Izby prowadził przez korytarz nagiego pacjenta, a następnie rzucił go na materac w celu zapięcia go w pasy. W trakcie tej czynności ratownik medyczny wykręcał jego lewą rękę zgiętą w łokciu za plecami w ten sposób, że dłoń znajdowała się
powyżej linii barku. Przez ok. minutę (od 20:56:09 do 20:54:4335) najbardziej
masywny z czterech biorących udział w unieruchomieniu członków personelu
klęczał na plecach pacjenta na poziomie odcinka lędźwiowego kręgosłupa.
W tym czasie trwało również wykręcanie rąk oraz dociskanie do materaca
głowy unieruchamianego bez żadnych przejawów oporu z jego strony,
z widocznymi oznakami bólu, który sprawiały mu te czynności (m.in. zmiana
pozycji ciała i zginanie nóg w reakcji na nacisk lub zmianę chwytu). Świadkami
unieruchomienia były również dwie pracownice placówki”

-“Przez ponad 3 godziny zapięcia w pasy nagi pacjent pozostawał
całkowicie widoczny dla wszystkich osób przemieszczających się po korytarzu,
w tym innych zatrzymanych oraz obecnych w placówce funkcjonariuszy Policji,
którzy mogli go zobaczyć przez znajdujące się w drzwiach celi okno. W czasie
stosowania przymusu bezpośredniego osoby postronne (inni zatrzymani oraz dwaj
funkcjonariusze Policji) przeszły obok drzwi celi, w której znajdował się pacjent, około
19 razy. Ponadto o godz. 23:44:24 jeden z prowadzonych po korytarzu zatrzymanych
wpatrywał się dłuższą chwilę w okno, za którym widoczny był nagi unieruchomiony.
Niepokój KMPT wzbudził również fakt, że o godz. 22:18:24 dwóch członków
personelu celowo doprowadziło innego zatrzymanego do okna celi, w której
znajdował się nagi mężczyzna, i kazało mu na niego patrzeć. Takie zachowanie
personelu należy ocenić jako próbę zastraszenia pacjenta oraz groźbę,
że w przypadku nieposłuszeństwa zostanie on również zapięty nago w pasy.
Powyższa konstatacja pozwala ocenić działania personelu jako całkowicie
świadome i celowe, a stosowanie przymusu bezpośredniego jako nieformalną
karę mającą na celu zmuszenie pacjentów – również przez sam strach – do
zachowania zgodnego z oczekiwaniami pracowników Izby.”

-“Ponadto analiza monitoringu dotyczącego pobytu ww. zatrzymanego
w placówce wykazała również inne rażące nieprawidłowości związane z jego
traktowaniem przez personel. Już podczas przyjęcia do placówki w dniu 28 lutego
o godz. 17:31:30 został on zmuszony do rozebrania się do naga, pośrodku
korytarza, w miejscu znajdującym się w zasięgu kilku kamer, które nie zawierały
żadnego maskowania stref intymnych” (…) Od tego czasu pacjent zmuszony był czterokrotnie przemieszczać się całkowicie nago po korytarzu oraz przebywać w pasach przez ponad 3 godziny na widoku wszystkich pozostałych osób przebywających w placówce” (…) Dokumenty związane z odbiorem depozytu musiał on również wypełniać
nago, pochylony, w obecności dwóch pracowników Izby w tym samym miejscu,
w którym odbywała się jego kontrola przy przyjęciu. Niezależnie od
niemożliwego do policzenia grona osób, które mogły widzieć zatrzymanego,
gdy był czterokrotnie prowadzony nago przez korytarz, osoby postronne
(niebędące pracownikami Izby) mijały pomieszczenia, w których przebywał,
33 razy (należy przy tej okazji nadmienić, że niektóre z nich zmuszone były
przemieszczać się po korytarzu boso i w samej bieliźnie).”

-“W dniu 23 lutego o godz. 18:48:45 po opuszczeniu celi nr 25, w której
zatrzymany przebywał, pracownik Izby chwycił go za ręce i pchał, aż ten uderzył
plecami o ścianę. O godz. 18:48:53, po ponownym pchnięciu, pacjent uderzył
plecami o przeciwległą ścianę, a następnie o godz. 18:48:59 został pchnięty na
metalowe drzwi celi, w które z impetem uderzył lewym barkiem. W tym czasie
jego ręce trzymane były przez personel i nie mógł się w żaden sposób zasłonić.
W dalszej kolejności, mając założony chwyt transportowy na lewą rękę przez jednego
z pracowników oraz będąc trzymanym za prawy nadgarstek przez sanitariusza,
pacjent był ciągnięty przez nich w dwie przeciwne strony. Chwilę później,
po wykręceniu ręki, upadł na ziemię, gdy zaś jeden z pracowników puścił
jego trzymany oburącz nadgarstek, dłoń pacjenta obróciła się ok. 180 stopni,
co wskazuje, w jak bardzo nienaturalnej i bolesnej pozycji była trzymana przez
pracownika Izby.”

Niezależnie od braku wskazania konkretnej ustawowej przesłanki zastosowania unieruchomienia wobec pacjenta należy wskazać, że nieodpowiednie zachowanie oraz wykrzykiwanie wulgaryzmów nie uprawnia do stosowania lub kontynuacji stosowania przymusu bezpośredniego wobec zatrzymanego.

O ustaleniach KMPT zostali powiadomieni m.in.: Prezydent Miasta Łodzi, Komendant Miejski Policji w Łodzi, Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi, Prokurator Rejonowy Łódź-Widzew w Łodzi oraz Rzecznik Praw Pacjenta.

Przeczytaj także: Z powodu długich kolejek do specjalistów pacjenci próbują sami się diagnozować

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJBARDZIEJ POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE