Rzecznik Praw Pacjenta zakwestionował postępowanie podmiotów leczniczych, które przepisywały swoim pacjentom leki dostępne na receptę zawierające amantadynę w leczeniu grypy typu A, bez właściwego potwierdzenia zakażenia tym wirusem. RPP zauważył, że w niektórych wypadkach nie była dokonana diagnostyka w tym kierunku. Rzecznik Praw Pacjenta uznał takie działania za naruszające zbiorowe prawo pacjentów do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Zdaniem Rzecznika, lek ten posiada we wskazaniach do stosowania określonych w Charakterystyce Produktu Leczniczego grypę typu A. Tymczasem kontrolowane podmioty nie potwierdzały zakażenia tym wirusem. Leki przepisywane były jedynie na podstawie wywiadów z pacjentami oraz na prezentowanych przez nich objawach.
Rzecznik Praw Pacjenta poinformował także, że analizując badane sprawy, zgromadził obszerny materiał dowodowy. Mowa tu min. o opiniach medycznych Konsultantów krajowych i wojewódzkich w dziedzinie chorób zakaźnych. W ich świetle, zdaniem ekspertów objawy grypy typu A nie są na tyle charakterystyczne, żeby na ich podstawie, bez wsparcia diagnostycznego, rozpoznawać chorobę i włączać leczenie przeciwwirusowe.
Brak ustalenia wskazań do zastosowania danego leku naraża pacjenta na niepotrzebne ryzyko wystąpienia działań niepożądanych. Ponadto, wdrożenie takiego leczenia może opóźniać podanie właściwych leków. Przyczynia się to do rozwoju choroby i w konsekwencji – pogorszenie stanu zdrowia.
Teraz stanowisko w sprawie zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który w orzeczeniu z dnia 25 października 2023 r. (V SA/Wa 2671/23) przyznał rację Rzecznikowi Praw Pacjenta i oddalił skargę podmiotu leczniczego na decyzję Rzecznika. Sąd wskazał przy tym, że: “organ przy wydaniu decyzji oparł się na 7 niebudzących jakichkolwiek wątpliwości dokumentach (…) z treści tych opinii jasno wynika, ze produkt leczniczy zawierający amantadynę jest zalecany przede wszystkim w leczeniu choroby Parkinsona, a jego ewentualne zastosowanie w leczeniu grypy możliwe jest tylko w jej typie A. Skarżący natomiast nie tylko nie zdiagnozowali wśród swoich pacjentów wirusa grypy (u wszystkich pacjentów potwierdził jedynie objawy „grypopodobne”) ale także nie przeprowadził u żadnego z nich badań laboratoryjnych, które nie tylko potwierdzałyby czy pacjent zakażony jest wirusem grypy typu A, ale też czy w ogóle jest zakażony tym wirusem.”
Niekontrolowane podawanie leków na receptę pacjentom może stanowić zagrożenie dla ich zdrowia. Stąd tak istotne jest, aby leki, w szczególności te na receptę, były stosowane tylko, gdy zasadność ich zaordynowania wynika ze wskazań aktualnej wiedzy medycznej. W przypadku antybiotyków nieuzasadnione ich stosowanie przyczynia się także do antybiotykoodporności.
Przeczytaj także: Rząd modernizuje szpitale. Leczyć trzeba się z własnej kieszeni.

