Jakość kształcenia jest kwestią, na którą samorząd lekarski zwraca uwagę od dłuższego czasu. Na liście “7-ka NIL” znalazł się min. postulat dotyczący wycofania poparcia przez Sójkę dla otwierania nowych kierunków lekarskich bez pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Samorząd lekarski zarzuca, że kierunki medyczne otwierane są mimo braku odpowiedniego zaplecza dydaktycznego. Dlatego też NIL zabiega o wycofanie się przez Ministerstwo z decyzji o zwiększeniu naboru na tzw. nowe uczelnie medyczne.
-To, co teraz szczególnie dotyka środowisko medyczne, to nowo powstające wydziały lekarskie na uczelniach, które nie są przygotowane do ich prowadzenia, świadczy o tym chociażby fakt, że aż 11 uczelni otrzymało negatywną opinię Polskiej Komisji Akredytacyjnej w kontekście prowadzenia kierunku lekarskiego – zaznacza Damian Patecki, przewodniczący Komisji Naczelnej Rady Lekarskiej ds. kształcenia medycznego.
Zdaniem samorządu lekarzy i lekarzy dentystów, jakość kształcenia to elementarny etap w organizacji systemu.
Naczelna Izba Lekarska od samego początku protestowała przeciwko bezrefleksyjnej strategii ilościowej „produkcji” lekarzy. Kierunki lekarskie tworzą obecnie min. uczelnie, które jeszcze do niedawna koncentrowały się na prowadzeniu kierunków w ogóle niezwiązanych medycyną. Europejskie Stowarzyszenie Młodych Lekarzy oficjalnie poparło działania NIL w trosce o jakość kształcenia lekarzy w Polsce.
Powoływanie coraz większej liczby wydziałów lekarskich w Polsce to sposób Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Edukacji i Nauki na uzupełnienie niedoborów kadrowych w ochronie zdrowia. Przedstawiciele samorządu zaznaczają, że takie działanie nie będzie ratunkiem ochrony systemu, ale zagrożeniem dla zdrowia pacjentów.
– Lektura korespondencji Polskiej Komisji Akredytacyjnej z uczelniami świadczy o tym, że jakość kształcenia w tej chwili nie jest gwarantowana. Niestety negatywnie oceniliśmy realizację naszego postulatu, ale to nie znaczy, że składamy broń, ponieważ cały czas będziemy walczyć o poprawę tej sytuacji – dodaje Damian Patecki.
Nawet jeśli uczelnia zostanie negatywne oceniona przez PKA, minister edukacji, nie ma obowiązku jej respektować.
– Legislacja powinna zostać zmieniona w tym kierunku, żeby każda uczelnia, która dostaje negatywną opinię PKA, nie mogła kształcić. Jako samorząd uważamy, że każda uczelnia, która kształci lekarzy, powinna robić to w sposób dobry i przemyślany, a młodzi ludzie, którzy chcą być lekarzami, powinni mieć zagwarantowaną jakość kształcenia – podsumowuje przewodniczący Komisji NRL ds. kształcenia medycznego.
Przeczytaj także:
Prezes NIL: czas działalności Minister Sójki oceniamy po prostu negatywnie.
Uczelnia tworzy kierunek lekarski, NIL zawiadamia prokuraturę.

