Mięsaki są rzadkimi, agresywnymi nowotworami tkanki kostnej i mięśniowej. Aby poprawić przeżycia chorych na mięsaki, trzeba te nowotwory wcześniej wykrywać i leczyć w specjalistycznych ośrodkach – oceniają specjaliści.
Źródło: Nauka w Polsce
Mięsaki są złośliwymi nowotworami, które powstają głównie w tkance kostnej i mięśniowej. Stanowią około 1 proc. wszystkich nowotworów u dorosłych i około 15 proc. nowotworów u dzieci.
Dzieli się je na: mięsaki tkanek miękkich, które rozwijają się w mięśniach, powięziach lub tłuszczu i stanowią 80 proc. wszystkich przypadków mięsaków oraz mięsaki kości (osteosarcoma, mięsak Ewinga, chondrosarcoma i inne rzadsze), które stanowią 20 proc. wszystkich przypadków tych nowotworów.
Mięsaki tkanek miękkich najczęściej są umiejscowione w obrębie głowy i szyi (w tym w okolicy oka), w układzie moczowo-płciowym, jamie brzusznej lub w kończynach, ale mogą wystąpić wszędzie. Mięsaki kości mogą pojawić się we wszystkich kościach organizmu.
Większość mięsaków ma agresywny przebieg, choć może się on różnić między pacjentami pediatrycznymi a dorosłymi. U dzieci mięsaki rosną znacznie szybciej, a u osób dorosłych choroba często wiąże się z większą liczbą powikłań. Wspólną cechą mięsaków dla obu grup wiekowych jest ich zdolność do szybkiego rozprzestrzenia się i dawania przerzutów do różnych części ciała.
Zazwyczaj mięsaki przez długi czas nie dają żadnych symptomów albo ich objawy są mylone z innymi schorzeniami. „Z uwagi na to, że mięsaki występują rzadko i nie dają jednoznacznych objawów, lekarze pierwszego kontaktu dość często diagnozują u pacjentów inne schorzenia, w tym np. zapalenie kości i przepisują leczenie objawowe, w tym antybiotyki. Dopiero gdy stan ogólny chorego się pogarsza i nie działa zaordynowana terapia, przeprowadza się badanie radiologiczne” – powiedziała cytowana w informacji prasowej prof. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży w Instytucie Matki i Dziecka.
Dlatego – jej zdaniem – lekarze powinni się wykazywać czujnością onkologiczną, a pacjenci powinni bezzwłocznie zgłaszać się do lekarza z niepokojącymi objawami. „Lepiej jest zrobić o jedno badanie za dużo i wykluczyć chorobę” – oceniła prof. Raciborska.
Wśród najczęstszych objawów mięsaków wymieniła: guz lub obrzęk – nietypowe zgrubienie, które można wyczuć pod skórą, na początku często bezbolesne, stały lub nasilający się w nocy ból, który nie musi być związany z aktywnością fizyczną i często nie ustępuje po podanych lekach przeciwbólowych, chudnięcie bez wyraźnej przyczyny (często w zaawansowanym stadium nowotworu), zmęczenie, osłabienie, brak energii, patologiczne złamania, nieadekwatne do odniesionego urazu oraz zaburzenia ruchomości kończyny.
„Późne wykrycie nowotworu – zarówno u dorosłych, jak i u dzieci – wiąże się z mniejszą szansą na powodzenie terapii. Szacuje się, że u 30 proc. małych pacjentów już w momencie diagnozy stwierdza się wiele miejsc przerzutu nowotworu, czyli tzw. chorobę rozsianą. Właśnie dlatego wczesne rozpoznanie mięsaków jest kluczowe dla skutecznego leczenia” – podkreśliła prof. Raciborska.
Prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków NIO-PIB im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, zaznaczył, że obecnie przeciętna wielkość wykrywanej zmiany nowotworowej w przypadku mięsaków wynosi aż 10 cm.
„Rozpoznanie guza mniejszego niż piłeczka do golfa, czyli poniżej 50 mm daje o 20 proc. większą szansę na skuteczną terapię. W przypadku mięsaków tkanek miękkich jesteśmy w stanie wyleczyć ok. 75 proc. chorych, z czego u większości pacjentów z guzami kończyn przeprowadzamy operacje oszczędzające. Wyleczalność mięsaków kości natomiast jest na poziomie ok. 65–70 proc. w przypadku pacjentów dorosłych, zaś u dzieci wynosi nawet 80 proc.” – wyjaśnił specjalista.
Dodał, że nie ma jeszcze specjalnych badań profilaktycznych, które pozwoliłyby na wczesne wykrycie choroby przed wystąpieniem jej objawów. Dlatego tak istotne są regularne wizyty kontrolne u lekarza oraz świadomość i konsultacja w razie pojawienia się dolegliwości.
Aby dobrze zdiagnozować mięsaka, konieczne jest wykonanie badań obrazowych, takich jak rentgen, tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny, a także biopsji, która pozwala na analizę histopatologiczną pobranej tkanki.
Proces leczenia zazwyczaj obejmuje chemioterapię, radioterapię oraz zabiegi chirurgiczne, a czasami także immunoterapię lub terapię celowaną. Metody te oraz ich intensywność dobiera się indywidualnie dla każdego pacjenta, z uwzględnieniem specyfiki jego choroby.
„Leczenie mięsaków wymaga skoordynowanego podejścia, dlatego ważne jest, aby świadomie wybrać najlepszą placówkę, która oferuje nie tylko chirurgię, ale także radioterapię i chemioterapię. Zwiększa to szanse pacjenta na pełne wyleczenie i wpływa na jakość życia po terapii. Z tego powodu zaleca się, aby chorzy na mięsaki byli leczeni w specjalistycznych ośrodkach lub w jednostkach z dużym doświadczeniem w terapii tego rodzaju nowotworów” – podkreślił specjalista chirurgii dziecięcej i onkologicznej dr Krzysztof Bronowicki.
Przeczytaj także: Ekspert: wzrost zachorowań na czerniaka jest większy niż w przypadku zachorowań na raka płuca

