poniedziałek, 23 lutego, 2026
Strona głównaZDROWIE I STYL ŻYCIAAmputacja kończyn dzieci z powodu nowotworu coraz rzadsza

Amputacja kończyn dzieci z powodu nowotworu coraz rzadsza

Dzieci z nowotworami kości coraz rzadziej narażone są na amputację kończyny dzięki ogromnemu postępowi w chirurgii – zapewniają specjaliści Instytutu Matki i Dziecka. Zaznaczają, że ważne są doświadczenie chirurga i nowoczesny sprzęt.

Źródło: Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński

„Doświadczenie chirurga onkologa nadal jest wiodącym czynnikiem pozwalającym na precyzyjne i skuteczne przeprowadzanie operacji” – twierdzi prof. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży w Instytucie Matki i Dziecka. Ważne jest też wykorzystanie zaawansowanego sprzętu medycznego.

Nowoczesne leczenie

Nowoczesne metody chirurgiczne umożliwiają bardziej precyzyjne usunięcie guzów i minimalizują uszkodzenie zdrowych tkanek, poprawiając jakość życia małych pacjentów. Postęp w tej dziedzinie przyczynił się do znaczącego rozwoju metod terapeutycznych, szczególnie w leczeniu kostniakomięsaka – jednego z najczęściej występujących nowotworów kości u dzieci.

Kostniakomięsak (osteosarcoma) wraz z mięsakiem Ewinga to dwa najczęściej występujące pierwotne złośliwe nowotwory kości u dzieci i młodzieży. Najczęściej występują w kości udowej, piszczelowej, miednicy oraz kości ramiennej. Wyróżniają się szybkim przebiegiem i często dają odległe przerzuty, głównie do płuc. Oba te nowotwory, głównie mięsak Ewinga, mogą występować również w tkankach miękkich (są to tzw. postaci pozakostne). Oba warianty – zarówno kostny, jak i pozakostny – zawsze wymagają agresywnego leczenia.

Lek. med. Iwona Malesza z Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży IMiD przekonuje, że nowoczesne metody chirurgiczne otwierają zupełnie nowe możliwości w terapii nowotworów narządu ruchu u dzieci i młodzieży. Dąży się do całkowitej resekcji guza wraz z otaczającymi go zdrowymi tkankami, by zminimalizować ryzyko wznowy. Doświadczenie zespołu medycznego oraz dostęp do nowoczesnych metod chirurgicznych zwiększają szanse przeprowadzenia zabiegu oszczędzającego kończynę.

Światowy poziom leczenia

„Niezmiernie ważne jest, aby wprowadzać nowoczesne techniki rekonstrukcyjne, takie jak endoprotezoplastyka, dzięki czemu możemy zapewnić naszym podopiecznym leczenie na światowym poziome” – zwraca uwagę lek. med. Iwona Malesza.

Według prof. Raciborskiej onkologiczne endoprotezy wykonuje się z wysokiej jakości materiałów i są specjalnie zaprojektowane, aby zastąpić usuniętą część kości, przywracając stabilność i funkcjonalność kończyny. „Stosowane implanty w przypadku intensywnie rosnących dzieci bardzo często są endoprotezami elektromagnetycznymi, czyli takimi, które wydłużają się bez konieczności operacji. W naszej klinice przeprowadziliśmy już ponad tysiąc takich zabiegów, a najmłodsza pacjentka, której wszczepiliśmy endoprotezę, miała zaledwie 8 miesięcy” – tłumaczy specjalistka.

Pomocna jest technologia druku 3D umożliwiająca tworzenie implantów dostosowanych indywidualnie do anatomii każdego pacjenta. Implanty te mogą być zaprojektowane tak, aby naśladować naturalną strukturę kości, co zapewnia lepszą integrację z tkankami pacjenta i umożliwia zachowanie naturalnej funkcjonalności kończyn. Dzięki temu chirurdzy mogą planować i przeprowadzać zabiegi z większą precyzją, minimalizując ryzyko komplikacji i przyspieszając proces rekonwalescencji.

Wykorzystywane są tzw. autologiczne przeszczepy kości, czyli tkanki pobierane z innego miejsca pacjenta. Specjalistki IMiD zapewniają, że są one bardzo skuteczne i ograniczają ryzyko odrzutu oraz zakażenia. Często pozwalają zachować naturalną funkcję kończyny. Jedną z odmian tej metody są wolne unaczynione przeszczepy kości strzałkowej.

„W przypadku guzów kości długich, np. udowej, piszczelowej czy kości przedramienia, w trakcie jednego zabiegu usuwa się zmianę, a ubytek zastępuje tkanką pobraną od tego samego pacjenta – najczęściej jest to kość strzałkowa. Operacja ta wymaga zastosowania mikroskopu operacyjnego, który jest niezbędny przy zespalaniu naczyń tętniczych i żylnych wolnego płata. Są to naczynia o średnicy 1-2 mm, a nici używane do ich łączenia są niewidoczne gołym okiem. Stąd potrzeba specjalistycznego sprzętu i narzędzi, aby z powodzeniem przeprowadzić taki zabieg. Dzięki niemu jesteśmy w stanie uchronić małego pacjenta przed amputacją kończyny” – wyjaśnia prof. Łukasz Krakowczyk z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, współpracujący z Instytutem Matki i Dziecka.

Przeczytaj także: W Narodowym Instytucie Kardiologii oczyszczą krew ze złego cholesterolu

POWIĄZANE ARTYKUŁY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NAJBARDZIEJ POPULARNE

OSTATNIE KOMENTARZE